Płatność 
| Poczta
| Kurier
|
| Pobranie | 16 zł | 20 zł |
| Przelew | 12 zł | 14 zł |
| Karta kredytowa | 12 zł | 14 zł |
| mTransfer-mBank | 12 zł | 14 zł |
| Płacę z Inteligo | 12 zł | 14 zł |
| MultiTransfer | 12 zł | 14 zł |
| BZWBK - przew24 | 12 zł | 14 zł |
| Płać z Nordea | 12 zł | 14 zł |
| | | |
| PRIORYTET (dla Poczty) | +2 zł | |
Biuro Obsługi Klienta
kontakt@mentis.pl
Program Partnerski
bok [tu malpa] escpartners.pl
www.escpartners.pl
Polecamy także:
|
|
 |
Jesteś w:
Literatura naukowa
» Poradniki
» Hobby
 Powiększ
|
Halski Eugeniusz,
Bukat Wojciech
Bomba w górę
|
Cena u nas: 33.54 zł
Cena rynkowa: 39.00 zł
Czas wysyłki:
48 godzin
|  |
|
|
| |
| ISBN: | 9788373993471 |
| Producent: | RYTM |
| Język: | polski |
| Wydanie: | 1 |
| Ilość stron: | 208 |
| Oprawa: | Twarda |
| Format: | 14.8x21.3cm |
| Data wydania: | 2009 |
|
Kategoria:
|
|
| |
Wyścigi konne od I połowy XIX w. stanowią nieodłączną część historii Warszawy. Przez wiele lat rozgrywano je na placu rozciągającym się wzdłuż ulicy Polnej, w czerwcu 1939 r. przeniesiono je na Służewiec, gdzie zbudowano jeden z najpiękniejszych i najnowocześniejszych torów wyścigowych Europy. Autorzy książki wskrzeszają sławę służewieckiego toru, mocno wpisanego w pejzaż stolicy, przez dziesiątki lat spełniającego rolę jej letniego salonu. Śledzimy emocjonujące gonitwy, podziwiamy sławne konie, słynnych dżokei i ich trenerów, poznajemy barwny tłum wypełniający trybuny: znakomitych artystów, znanych dziennikarzy, sławnych sportowców, byłych ziemian, zasobnych cinkciarzy i badylarzy, ludzi z partyjnego establishmentu i stołecznego półświatka. Przyciągała ich na Służewiec przede wszystkim WIELKA GRA rozbudzająca namiętności i emocje ? było to jedyne miejsce w PRL-u, gdzie funkcjonowała legalna forma hazardu. Na torze na Służewcu można było doświadczyć jednej niedzieli smaku wygranej i bawić się potem upojnie przy szampanie i kawiorze w ?Cristalu? na Marszałkowskiej, by za tydzień przeżyć gorycz totalnej porażki, ale jednak na pytanie: ?Jak ci poszło na wyścigach?? nieodmiennie odpowiadać ? ?Wyszedłem na swoje?. Niejeden z pechowych graczy na zakończenie sezonu palił program i solennie postanowił, że jego noga już więcej na Służewcu nie postanie. Nic z tego, w maju następnego roku na rozpoczęcie wyścigowego sezonu znowu w gronie kibiców i namiętnych graczy oczekiwał tej niezwykłej chwili, kiedy rozpocznie się pierwsza gonitwa.... Warto sięgnąć po tę zajmującą książkę, autorstwa notorycznych bywalców warszawskiego toru , poddać się magii Wielkiego Wyścigu i Wielkiej Gry ? służewiecka bomba wciąż przecież idzie w górę!
|
|
koszyk jest pusty 
|